Zarówno Enea MKS Gniezno, jak i Energa Start Elbląg miały za sobą trudne tygodnie. Gnieźnianki przystępowały do meczu z serią czterech porażek z rzędu, elblążanki – trzech. We wtorek jedna z ekip musiała się pozbierać. Szybko okazało się, która.
Gospodynie od początku wyglądały na zdeterminowane, by przerwać złą passę. Co prawda pierwsze minuty były wyrównane, a remisowy po dziesięciu minutach zapowiadał zaciętą walkę, ale im dalej w mecz, tym wyraźniejsza była przewaga “Pszczół”. Szybka gra, skuteczna defensywa i lepsze decyzje w ataku sprawiły, że po kwadransie prowadziły już 4.
ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry
Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie. Gnieźnianki konsekwentnie pilnowały przewagi i do szatni zeszły przy czterobramkowym prowadzeniu. Dobra pierwsza połowa dawała miejscowym komfort i pewność siebie przed drugą częścią spotkania.
Po zmianie stron dominacja gnieźnianek była już bezdyskusyjna. Elblążanki miały ogromne problemy ze sforsowaniem obrony, a kolejne kontry tylko pogłębiały różnicę (23:12 w 40′). Losy meczu wydawały się już przesądzone.
I faktycznie – elblążanki nie były w stanie zbliżyć się do rywalek i będą musiały poszukać punktów w innych spotkaniach. Problem jednak w tym, że w następnej kolejce nie będzie łatwiej – wręcz przeciwnie, poziom idzie w górę, bo zmierzą się z mistrzem Polski – KGHM MKS Zagłębiem Lubin.
Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Aleksandrę Hypkę, która zaliczyła czternaście skutecznych interwencji. W ekipie Energa Startu Elbląg wyróżniono równie przydatną w bramce Oliwię Suligę.
Enea MKS Gniezno – Energa Start Elbląg 30:21 (15:11)
MKS: Hypka, Krupa-Chlebik, Osowska – Cygan 7, Bartkowiak 7, Fegic 4, Łęgowska 3, Lipok 3, Wabińska 2, Głębocka 2, Kuriata 2, Rocha, Hartman, Szczepanik.
Karne: 4/6
Kary: 16 min.
Start: Pętek, Ciąćka, Suliga – Zych 5, Kozłowska 4, Kuźmińska 4, Grabińska 3, Masalova 2, Szczepaniak 2, Chwojnicka 1, Wicik, Jankowska, Szczepanek, Tarczyluk.
Karne: 1/2
Kary: 14 min.


